Damian Kopeć – wyróżnienie w kategorii proza

Powrót

 


Damian Kopeć
godło: maruda
Wyróżnienie

 

 

 

Tęczowy Konkurs Literacki II edycja

Rozumiem, że nowoczesna telewizja powinna przykuwać uwagę. Jeśli już nie treścią to przynajmniej formą. Być dynamiczna i zmienna jak pogoda w klimacie umiarkowanym. Takie są przynajmniej wyobrażenia ludzi związanych z mediami. Jakiś czas temu w kinach francuskich, a potem także i w innych krajach europejskich, wyświetlano film o zakonnikach. Dość długi jak na współczesne standardy obraz został zrealizowany w zupełnie odmiennej konwencji. Bez szybko zmieniających się obrazów, bez głośnej muzyki, bez akcji i bez oszałamiających dialogów. Cisza, spokój, zamyślenie. I co? Podobno byli chętni, i to wielu, na tak mało atrakcyjny towar. Może to była tylko chwilowa moda, chęć ujrzenia czegoś innego niż zwykle? Może jakaś głęboka potrzeba i zafascynowanie ciszą i spokojem, trochę w tym przypadku świętym? Nie wiem.

Problem mam taki: włączam sobie telewizor chcąc się choć trochę zrelaksować, dowiedzieć tego co dzieje się w kraju i na świecie. Po kilku minutach jestem już nie tyle ciekawy czegokolwiek co zmęczony i rozdrażniony. Czym? Hałasem wylewającym się falami ze srebrnego ekranu i szybko zmieniającym się obrazem. Nawet wiadomości realizowane są obecnie w taki sposób, że na ekranie ciągle się coś rusza i zmienia. W tle wirują jakieś kręgi, migocą obrazy, prowadzący niespokojnie chodzi po studio, słowa gonią słowa jak głodny lis uciekającą przed nim kurę. Zwyczajna nerwówka to czy doskonały dynamizm? Jeśli dynamizm to w jakim celu? Czy wszyscy zawsze oczekują przypływu adrenaliny i akcji jak z filmu sensacyjnego w zwykłym programie informacyjnym? Czy oglądając koncert nie można na chwilę skupić na niczym wzroku bowiem jakiś oszalały realizator żongluje obrazami z różnych kamer? Co sekundę zmienia obraz jak znudzony telewidz przerzucający pilotem kanały programów telewizyjnych. To ma być tak mocno reklamowana rozrywka i odpoczynek?! Ja za coś takiego serdecznie dziękuję.
To pozbawione szacunku dla różnych potrzeb podejście do widza sprawia, że zamiast oglądać z chęcią proponowane programy z ulgą, pospiesznie wyłączam telewizor. Może i nie jestem statystycznym odbiorcą treści telewizyjnej, może i się nie liczę w walce o oglądalność, sądzę jednak, że takich jak ja jest więcej. Osoby starsze, ludzie ciężkiej pracy zmęczeni po całym dniu wysiłku, nastolatki, które niekoniecznie są fanami muzyki techno i filmów obłędnej akcji. Dlaczegóż więc telewizyjni magicy stawiają tylko na wybraną grupę ludzi młodych, wypoczętych, na osoby spragnione wrażeń, najlepiej co najwyżej sekundowych?! No cóż, takie osoby są być może bardziej podatne na wpływ dynamicznych reklam, jakże naturalnej części ich gnającego na oślep świata. Inni, tacy powolni, zaściankowi i nienowocześni niech lepiej idą się zdrzemnąć i nie zawracają sobie głowy szalenie postępową, zmierzającą ku cyfrowej zadyszce i szybko prącą ku przyszłości telewizją.


>> RSS 2.0 feed. >> Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

Comments are closed.