Damian Kopeć – wyróżnienie

Powrót

 


Damian Kopeć
godło: maruda
Wyróżnienie

 

 

 

Tęczowy Konkurs Literacki II edycja

Podobno żyjemy w wieku informacji. Rośnie jej znaczenie, rośnie zapotrzebowanie na nią. Sama w sobie, goła informacja jednak nikogo już nie kusi, nie zadowala, nie pociąga. Musi być pięknie opakowana, szeleszcząca kolorowym papierkiem, atrakcyjnie pachnąca, ciekawie podana. Dobrze jeśli do tego towarzyszy jej jakiś miły, niekoniecznie bardzo skromny dodatek. Żyjemy bowiem tak naprawdę w epoce dodatków, które są jedną z form nieustannej promocji (za którą skądinąd płacimy my, konsumenci). Dziś, żeby coś zwróciło naszą jakże cenną uwagę musi być dwa-w-jednym czy wzbogacone o jakiś przyciągający jak magnes gadżet.

To zjawisko dotknęło przede wszystkim tak popularne produkty codziennego użytku jakimi są gazety i czasopisma. Wydawnictwa i redakcje chwalą się nakładami, rosnącą sprzedażą. Twierdzą, że ich gazeta jest świetna, lubiana, rozchwytywana. Może to i prawda. Jaką zatem rolę pełnią dołączane każdego dnia dodatki?! W poniedziałek – książka, we wtorek – kurs języka dla początkujących i zaawansowanych, w środę – woda mineralna, w czwartek – bajka dla dzieci, w piątek – film, w sobotę – czyjeś przemyślenia. Dodatki są tak ważne, że bez nich sprzedaż, nie patrząc na wartościowe treści zawarte w piśmie, spada na łeb na szyję. Informacje i artykuły – typowe produkty dziennikarskie, nawet znanych postaci, nie są bowiem tym co pociąga ludzi najbardziej. Większość szuka po prostu atrakcyjnych gadżetów, które są sprzedawane jako nieodłączna część gazety. Uczciwiej byłoby chyba zrobić na odwrót – gazeta powinna być wartością dodaną do jakiegoś produktu.

Powstały już nawet serwisy internetowe, które poświęcone są dodatkom gazetowym. Grupują je tematycznie, dniami, tygodniami. Zarejestrowani użytkownicy portalu wymieniają się informacjami i pomagają innym nie przegapić szczególnie wartościowego gadżetu. Nikt tam nie wspomina nawet o atrakcyjności danego pisma, ono nie jest ważne same w sobie! Jego wartość rośnie wraz z pożądanym, tanim tak zwanym gratisem, za który oczywiście, wbrew nazwie, trzeba zapłacić.
Ku czemu to wszystko zmierza? Nie wiem. Widziałem już wodę mineralną dołączoną do gazety, ubrania dla dzieci, torebki i walizki. Może kolej na małą puszkę piwa czy paczkę papierosów? Może dodatkiem do czasopisma o samochodach mogłyby być zapasowe opony czy kierownica? Do pisma komputerowego dysk twardy lub palmtopik? Do tygodnika dla kobiet – przystojny, dobrze zarabiający, czuły mężczyzna? Do miesięcznika dla dzieci – wymarzony piesek?

Ciekawe ile osób nie czyta nawet zakupionego pisma, przeglądając je zaledwie i ciesząc się głównie z atrakcyjnego dodatku? Nie wiem, ale wydaje mi się, że całkiem sporo. Wartość i tych słów byłaby zupełnie inna gdybym dołączył do nich jako zachętę np. darmowy batonik czekoladowy.


>> RSS 2.0 feed. >> Both comments and pings are currently closed.

AddThis Social Bookmark Button

Comments are closed.